fot. Krzysztof

Na ulicy Starołęckiej w dwóch różnych lokalizacjach w ulicy pojawiły się dziury.Jedną z usterek ma naprawić osoba prywatna, która prowadziła to prace związane z własną inwestycją.

Dziury pojawiły się na wysokości myjni samochodowej zlokalizowanej przy Lidlu oraz kilkaset metrów dalej w stronę Poznania. Jedną usterkę już naprawił ZDM, z drugą, bardziej oddaloną od centrum miasta, boryka się prywatny inwestor. – Naprawa leży w gestii inwestorów, którzy prowadzili prace na wysokości myjni samochodowej. Budowana była tu myjnia bezdotykowa i inwestor musiał wybudować przyłącze kanalizacyjne. Zrobił to niezgodnie ze sztuką, dlatego doszło do takiej sytuacji. Teraz będziemy pilnować prac naprawczych. Bierzemy udział w konsultacjach. Jutro ma zostać podpisana umowa pomiędzy inwestorem a wykonawcą na ten remont. Inwestor poczuwa się do odpowiedzialności. – mówi Dorota Wiśniewska z Aquanetu.

Drogowcy już zabezpieczyli dziury. Prace powinny ruszyć tu na dniach.

 

Jedna myśl nt. „Zapadła się jezdnia na ul. Starołęckiej”

  1. do słuchacz: To nie jest tak że właściciele ziemi mogą sobie na niej budować co chcą. Jest jeszcze prawo, którego muszą się trzymać. No chyba, że twierdzi Pani, że koło Pani domu ktoś może założyć hodowle zwierząt futerkowych czy wysypisko śmieci to jego teren. Także skoro już wiemy, że trzeba budować zgodnie z prawem to proszę się do tego po prostu stosować i tyle. Co do dróg dojazdowych to przypomnę, że według wcześniejszych projektów droga miała iść od drugiej strony wzgórza. Proszę cię dobrze przyjrzeć wizualizacjom i nie mylić jednej strony wzgórza z drugą. Wyraźnie widać że parking i główny trakt komunikacyjny jest z drugiej strony wzgórza. Wjazd bezpośrednio od Sikorskiego. Co do deszczówki to jest pokazany stan obecny. Nie trudno sobie wyobrazić co będzie gdy zostanie zabetonowane kilkanaście czy kilkadziesiąt hektarów. I żadna nasza kanalizacja nie pomoże jeśli nad sobą będziemy mieli tyle zabetonowanych hektarów bez infrastruktury do odprowadzania wody. Mówiąc prosto, chcecie zebrać wodę u siebie i przerzucić ją do nas i jeszcze bezczelnie sugerować żebyśmy to my sobie zrobili z tym porządek (mimo iż wszyscy najbardziej zaangażowani w protest mają zrobione odpływy). Co do dogadania to o to ciężko skoro deweloperzy nie zamierzają ustąpić ani o krok. Proszę napisać dlaczego nie chcecie budować zabudowy jednorodzinnej? W sumie nie trzeba odpowiadać, kasa kasa kasa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *